niedziela, 28 lutego 2016

Chwila zawieszona w czasie

Pijesz samotnie kawę w kawiarnianym ogródku.
Obserwujesz przechodniów, rodziny, bawiące się dzieci, młodą kobietę pochłoniętą lekturą książki, zagubionego, rozglądającego się bezradnie turystę, mężczyznę, który biegnie, by zdążyć na autobus, liście dzikiej czereśni nad głową.
Nie masz żadnego szczególnego powodu, żeby tu być: z nikim się nie umówiłaś, na żadne spotkanie się nie śpieszysz. Będziesz tu siedziała jak długo zechcesz, odejdziesz, gdy tak postanowisz. Sama będziesz decydowała o tym, co i jak powinnaś zrobić. Wolność niesie w sobie pewne ryzyko, ale jest cudowna.
Jesteś w swoim mieście istotą bezimienną, bez tożsamości, wieku i zawodu. Możesz znów zapanować nad swoim życiem. Poczuć bicie serca, złapać oddech, wsłuchać się w siebie. I nic, ale to nic nie robić.
Tylko delektować się tymi skradzionymi chwilami szczęścia. Pozwalają ci się odnaleźć, należą wyłącznie do ciebie, sama odpowiadasz za to, co się z tobą dzieje.
Wiesz, jakie to cenne w dzisiejszym, zaplanowanym co do minuty życiu, w którym wciąż zmierzasz z punktu A do punktu B. Wyłączasz telefon i zapadasz się pod ziemię, nikt nic o tobie nie wie. Postępujesz wbrew swoim zwyczajom, porusza to twoją wyobraźnię: dopuszczasz się wobec siebie zdrady, poszerzasz obszar swoich możliwości.
Wiesz, że mogłabyś w każdej chwili stąd odejść, wskoczyć do taksówki, polecieć do Caracas czy do Ułan Bator lub po prostu spędzić dzień w kinie. Albo zagadać do kobiety siedzącej przy sąsiednim stoliku, potem skierować się w stronę domu, zatrzymać się na chwilę w parku; odpowiedzieć nieznajomemu, który do ciebie zagada, a którego więcej nie zobaczysz. Nie pozna twojego imienia, imion twojego rodzeństwa, nie będzie wiedział skąd jesteś, że masz kompleks na punkcie uszu, dlaczego ściągałaś na próbnej maturze z matmy i dlaczego wolisz kochać się rano. Ciesz się tą chwilą zawieszoną w czasie, zanim skierujesz się z wolna do domu, gdzie włączysz telefon, przeczytasz esemesy i oddzwonisz do bliskich, którzy zdążyli się już zaniepokoić, że tak długo się nie odzywasz.
Nuda to twój tajemniczy ogród.
Samotność to twój luksus.



Fragment z książki "Bądź paryżanką, gdziekolwiek jesteś"

wtorek, 23 lutego 2016

Jak zbić mężczyznę z tropu?

Odwołujesz spotkanie kwadrans przed umówioną godziną, przepraszając go zdawkowo, nie podając konkretnego powodu.

Informujesz go potem jednym zdaniem jak spędziłaś wieczór: "Było super, naprawdę". I kładziesz się spać.

Mówisz o polityce, a spojrzeniem zapraszasz do seksu.

Nazywasz rzeczy po imieniu. Na pytanie: "Jak się czujesz?" potrafisz odpowiedzieć: "Fatalnie".

Zapominasz, i to n a p r a w d ę, założyć latem stanik.

Wprowadzasz odrobinę pikanterii do klimatu zebrania w pracy, kładąc mu bezceremonialnie rękę na udzie.

Gdy dojdzie do sprzeczki, przeciągasz ją, próbujesz załatwiać dalej porachunki w łóżku zamiast spokojnie porozmawiać.

Chwytasz za rękę nieznajomego, zbiegając po schodach na obcasach.

Płacisz rachunek, zanim on o rachunek poprosi.

W całkiem prozaicznych okolicznościach wykrzykujesz: "To najpiękniejszy dzień w moim życiu!".



Fragment z książki "Bądź paryżanką, gdziekolwiek jesteś"

niedziela, 21 lutego 2016

Złote myśli paryżanek

***
Nie bój się zestarzeć. Nie bój się niczego. Z wyjątkiem strachu.
***
Zdecyduj się przed trzydziestką na jedne perfumy i używaj ich przez następne trzydzieści lat.
***
Kiedy rozmawiasz, kiedy się śmiejesz, rób to tak, żeby nikt nie domyślił się koloru twoich dziąseł.
***
Wybierz sobie coś co wszyscy lubią: operę, kocięta, truskawki- i nie kryj się z tym, że tego nie znosisz.
***
Jeśli w garderobie ma być tylko jeden sweter, powinien być z kaszmiru.
***
Z płcią przeciwną trzeba żyć, nie wolno z nią walczyć, chyba, że w uścisku miłosnym.
***
Bądź świadoma swoich zalet. I swoich wad. Pielęgnuj je po cichu. Ale nie trać dla nich głowy.
***
Wszystko co robisz, przychodzi ci z łatwością. Tak przynajmniej powinno to wyglądać.
***
Nie przesadzaj z makijażem, z kolorami, z dodatkami. Nie rozpędzaj się. Im tego mniej, tym lepiej.
***
Jesteś bohaterką sama dla siebie. Przede wszystkim.
***
Wyglądaj zawsze ponętnie. W niedzielę rano, gdy idziesz po pieczywo, w środku nocy, gdy wychodzisz po papierosy, czy w środku dnia, gdy czekasz na dzieci przed szkołą. Nigdy nie wiadomo...
***
Ciesz się, że masz taką gębę, jaką masz, za dziesięć lat będziesz za nią tęsknić.
***
 


Fragmenty z książki "Bądź paryżanką, gdziekolwiek jesteś"