wtorek, 23 lutego 2016

Jak zbić mężczyznę z tropu?

Odwołujesz spotkanie kwadrans przed umówioną godziną, przepraszając go zdawkowo, nie podając konkretnego powodu.

Informujesz go potem jednym zdaniem jak spędziłaś wieczór: "Było super, naprawdę". I kładziesz się spać.

Mówisz o polityce, a spojrzeniem zapraszasz do seksu.

Nazywasz rzeczy po imieniu. Na pytanie: "Jak się czujesz?" potrafisz odpowiedzieć: "Fatalnie".

Zapominasz, i to n a p r a w d ę, założyć latem stanik.

Wprowadzasz odrobinę pikanterii do klimatu zebrania w pracy, kładąc mu bezceremonialnie rękę na udzie.

Gdy dojdzie do sprzeczki, przeciągasz ją, próbujesz załatwiać dalej porachunki w łóżku zamiast spokojnie porozmawiać.

Chwytasz za rękę nieznajomego, zbiegając po schodach na obcasach.

Płacisz rachunek, zanim on o rachunek poprosi.

W całkiem prozaicznych okolicznościach wykrzykujesz: "To najpiękniejszy dzień w moim życiu!".



Fragment z książki "Bądź paryżanką, gdziekolwiek jesteś"