czwartek, 15 listopada 2012

Plotkara

Błędy – wszyscy je popełniamy. Zazwyczaj mamy najlepsze intencje, jak trzymanie czegoś w tajemnicy, by kogoś chronić. Albo chcemy oddalić się od osoby, którą się staliśmy. Czasami nie wiemy nawet, jakie błędy popełniliśmy. Albo odkrywamy to w ostatniej chwili żeby zdążyć wszystko wyprostować. Ale żaden błąd nie zdarza się bez powodu. Daje nam lekcje czegoś, czego w innym wypadku byśmy nie zrozumieli. Można mieć tylko nadzieję, że więcej nie popełnimy tego błędu. Całe szczęście, że tak się nigdy nie dzieje.

Bo nawet, jeśli nie jesteście pewni, dokąd zmierzacie, pomaga świadomość, że nie zmierzacie tam sami.

Co robię z samego rana? Nie śpię. Po co śnić, skoro prawdziwe życie jest takie pasjonujące? Czy może być coś lepszego od leniwej niedzieli? Od czytania w łóżku? Picia kawy? I jajecznicy? My na Manhattanie nie próżnujemy, śniadanie to wystawny brunch z szampanem i setką najbliższych przyjaciół... i wrogów.

Dorastanie oznacza jedno – niezależność. Wszyscy tego chcemy. Czasem wykorzystujemy innych, żeby ją pozyskać. Czasem odnajdujemy ją w sobie. Czasem nasza niezależność przychodzi kosztem czegoś innego. A cena może być wysoka. Bo przeważnie, żeby pozyskać niezależność, musimy walczyć. Nigdy nie rezygnuj. Nigdy się nie poddawaj.

Jedna rzecz jest pewna: wszystko jest możliwe.

Jeśli chodzi o rodzinę, to zawsze w głębi serca jesteśmy dziećmi. Nieważne ile mamy lat, zawsze potrzebujemy miejsca, które możemy nazwać domem. Ponieważ bez ludzi, których kochamy czujemy się samotni na tym świecie.

Ale sam fakt, że pojawia się możliwość... nie znaczy, że każdy jest gotowy, by ją wykorzystać.

Namierzono: B. jest o rok starsza, ale czy mądrzejsza? Zdmuchnij świeczki B., lepiej żeby było ciemno.

Nie tak szybko. Nie będziecie absolwentami dopóki nie dam wam swoich własnych dyplomów. Moje są etykietami, a etykiety się nalepia. Nate Archibald... klasowa dziwka. Dan Humphrey... ostatecznie insider. Chuck Bass... tchórz. Blair Waldorf... słabeusz. A jeśli chodzi o Serenę Van der Woodsen, po dzisiejszym dniu, jesteś oficjalnie nieistotna.

Ale wiecie, co jest słodkie? Zemsta. I podobno najlepiej smakuje na zimno. Kto jest głodny?

Podobno ludzie widzą to co chcą, niektórzy robią krok w tył i widzą ten sam obraz co wiele lat temu. Inni widzą że padli ofiarą własnych kłamstw. Jeszcze inni dostrzegają to co zawsze było tak blisko.. Pozostali uciekają aby samych siebie nie widzieć.

Uważaj Chuck. To właśnie otwarte serce jest najbardziej podatne na najgłębsze rany.

Wiecie, co jest naprawdę kiczowate? Szczęśliwe zakończenia. Poważnie. Takie, jak wtedy kiedy oglądam film, i jakaś odważna, zdeterminowana dziewczyna w końcu uwodzi głównego bohatera. I tak od dwóch godzin wiedziałam, że go zdobędzie. Po prostu mam ochotę wydrapać jej oczy. Prawdziwe życie jest potwornie zakręcone i skomplikowane. Nie ma żadnego zakończenia.

W prestiżowych budynkach elity Manhattanu, czasami drzwi, które otwieramy, należą do kogoś innego. A czasami wpuszczamy kogoś, kto zostawia nas na lodzie. Jednakże czasem, pomimo naszych chęci, drzwi mają za dużo zamków.

Mówię to z miłości, ale ty jesteś jędzą. Bądź miła i neutralna, a wszystko wróci do normy.

Gdy mężczyzna spróbował już kawioru, zaskakuje mnie, że zadowala się sumem.

Musisz być chłodna, żeby być królową. Anna Boleyn kierowała się tylko sercem i ścięli jej głowę. Więc jej córka Elżbieta przysięgła, że nigdy nie wyjdzie za mąż. Poślubiła kraj. Zapomnij o chłopakach. Cały czas miej przed oczami swój cel, Jenny Humphrey. Nie możesz sprawić, żeby ludzie cię pokochali, ale możesz sprawić, żeby się ciebie bali.

Tylko mój chłopak może dotykać moich włosów.

Koleś, jestem Chuck Bass, nawet europejczycy muszą wiedzieć, co to oznacza.

Więc gdy następnym razem zapomnisz, że jesteś Blair Waldorf, pamiętaj, że ja jestem Chuckiem Bassem i cię kocham.

A skoro nie mam zbyt wielu przyjaciół, to mogę mieć takich, którzy wbijają mi nóż w plecy.

Mężczyzna bez celu w życiu jest zdolny do wszystkiego.

Podsycamy w sobie ból, bo to jedyne, co nam zostało.

Lubiłam swój towarzyski grób, sama go sobie wykopałam i z radością się w nim położyłam.

Czasami w życiu stajemy na rozdrożu i jesteśmy zmuszeni wybrać drogę, która podążamy. I nie wiadomo, czy nasza podróż zaprowadzi nas do przyjemności, czy bólu. Gdy już podejmujemy decyzje, nie ma odwrotu.

Gdy puszczamy wolno coś, na czym bardzo nam zależy, liczymy, że nasze poświęcenie zostanie nam wynagrodzone. Nie tylko przeznaczenie zsyła nam prezenty, czasami to ktoś z naszych bliskich. Jeśli kogoś kochasz pozwól mu odejść.

I w mgnieniu oka wszystko się zmienia. Zostawiamy przeszłość za sobą i spieszymy w nieznane... Ku naszej przyszłości. Wyruszamy w odległe miejsca i próbujemy się odnaleźć... Albo zatracić, próbując przyjemności bliżej domu. Problem zaczyna się wtedy, gdy nie pozwalamy zmianom się dokonać i trzymać się dawnych przyzwyczajeń. Jeśli zbyt mocno trzymam się przeszłości, przyszłość może nigdy nie nadejść.