niedziela, 18 grudnia 2016

Śmiej się, śmiej.


Dziś już wiemy, że śmiech działa na ciało i psychikę. Chwila szczerego śmiechu zwiększa akcję serca tak, jak 10 minut treningu wioślarskiego. Śmiech zwiększa wydzielanie endorfin, które redukują ból i odprężają. Śmiech to również szczepionka dla układu odpornościowego, stymuluje go i zwiększa produkcję limfocytów.
Podczas śmiania się, jesteśmy lepiej natlenieni, krew krąży szybciej. Poprawia się nasza sprawność mózgu: zwiększa kreatywność i umiejętność zapamiętywania. Śmiech dodatkowo spełnia również formę komunikacyjną i pod tym względem można go porównać do śpiewu ptaków. Dzięki uśmiechowi nawiązujemy lepsze relacje z innymi, a przez szczery uśmiech inni ludzie patrzą na nas przychylniej. Wspólny śmiech wzmacnia również relacje z ukochaną osobą. Pomaga on także odreagować stres, frustrację i zdobyć zdrowy dystans do problemów, co pomaga je później rozwiązać.
Podobno dzieci w wieku przedszkolnym śmieją się czterysta razy dziennie, podczas gdy dorośli średnio piętnaście razy. Często wymawiamy się brakiem powodów do śmiechu. Ale wcale nie musimy ich mieć, wystarczy zmienić podejście. Czasem wyśmianie własnego problemu wystarcza by spojrzeć na niego z innej perspektywy i znaleźć rozwiązanie. Trzeba się otworzyć na śmiech i z każdej sytuacji wyciągać pozytywne wnioski.
Badania dowodzą, że tzw. „sztuczny śmiech” działa na nasz organizm jak prawdziwy. Trzeba się zastanowić czy warto na początku udawać śmiech (zamiast chodzić z posępną miną), by dzięki temu nauczyć się śmiać prawdziwie. Udowodniono bowiem, że samo wygięcie do góry kącików ust pozytywnie zmienia biochemię naszego mózgu. A to już coś.

Podsumowanie:
- śmiech to zdrowie
- śmiech redukuje ból i odpręża
- uśmiechnięci ludzie są ładniejsi
- lubimy osoby, które nas rozśmieszają
- śmiech rozwiązuje problemy
- ułatwia znajomości
- poprawia sprawność ciała i umysłu
- jeśli nie umiesz się śmiać, udawaj aż się nauczysz.